Hmmm... Te dwa ostatnie dni od napisania poprzedniego postu były niemniej dziwne jak nawet dziwaczne...
wszystko odbywało się jakby pod żelazną kurtyną, przesłonięte z lekka mgłą tajemnicy.
Nic nie działo się jasno i konkretnie a wiele wątków nie zostawało często wyjaśnionych, wiele myśli nie do końca zrealizowanych, i nie wiele słów do końca wypowiedzianych. Snucie przemyśleń na ten temat zajmowało mi czasu tak wiele że przestałem odnajdywać się przez ostatni czas w przestrzeni.
Wypadłem jakoś z poczucia mojej materialności, z poczucia tego gdzie w danym momencie się znajduje.
Duszą i umysłem byłem w zupełnie równoległym świecie , co sprawiało że moje ciało nie do końca kontrolowane nie funkcjonowało tutaj tak jak powinno , wiele rzeczy robiłem podświadomie mając tylko widoczny zarys tej czynności.Wiele zadań wykonywałem pod osłoną niezrozumienia, z przymglonymi oczami, oczami przymglonymi ową tajemnicą, próbując przebić swój wzrok przez nią, chcąc dostrzec to co było dla mnie nie widzialne, przestałem widzieć i dostrzegać to co już potrafiłem zobaczyć. Przestałem postrzegać ludzi dookoła, otoczenie i rzeczywistość, przestałem postrzegać ją tak bardzo, że gdy teraz do niej wracam ,po dwóch dniach nieobecności , czuje się zupełnie wyobcowany.
Dwa ostatnie dni można by było określić mianem snu... snu , może koszmaru... Nie wiem czy był to koszmar iż przechodząc to nie czułem żadnego strachu, lęku czy nawet najmniejszego przerażania, natomiast nie był to też "sen" szczęśliwy gdyż nie towarzyszyła mi żadna radość czy zadowolenie.
Sny przychodzą do mnie często... miewam je codziennie, i z dokładnością co do jednego szczegółu potrafię je zapamiętać. Pojawia się tam wiele znaków i symboli które mają jakieś odniesienie do mojego rzeczywistego życia... co otem przejawia się w rzeczywistości...Czasami moje sny to ciąg obrazów, znaków, czy symboli które potem dane mi jest widzieć na jawie... A czasami sny to tylko krótkie historie przepełnione fantazją i magią... mnóstwem uczuć których nie mogę czuć w stanie świadomym....
Tytułem wstępu to tyle... w sumie tego co odnośnie się dzieje też powinienem nieco napisać.
Większość wydarzeń z tych ostatnich dni ,jak mówiłem , pamiętam tyle co przez mgłę...
Nie do końca już pamiętam co działo się w czwartek, wiem tylko tyle że wczoraj miałem praktyki , potem skoczyłem do Natalii projektować stroje...a dzisiaj ?
"...A dzisiaj budzę się tutaj, w zupełnie innym miejscu i czasie, zapomniałem gdzie jestem,coś jest znowu nie tak, znowu stanął czas, zapomniał to miejsce..."
Tyle mogę rzecz iż nie wiem co dalej mogę powiedzieć, wiele moich słów mogło być dzisiaj dla was już wystarczająco nie zrozumiałych więc może lepiej będzie gdyż nie będę już ciągnął tego posta kolejnymi wpisami w trudno złożonych zdaniach...
Zakładam że dzisiaj wieczorem pojawi się post, bo nie wykluczam iż dzisiaj nie wydarzy się coś równie dziwnego...
.†. Edge Of Gl☮ry .†.
"Nawet prorocy wybaczyli mi ten błąd... Nauczyłem się, że miłość jest jak cegła, możesz Zbudować dom lub zatopić nią martwe ciało.. Nie jestem dla Michała Anioła tylko sztuką do wyrzeźbienia, On nie może przerobić pola mego sfrustrowanego serca... Będę czekać na szczytach gór zimnego Paryża... Nie chcę umierać sam...
sobota, 24 września 2011
środa, 21 września 2011
"Dzień Pierwszy ... " Początek"
Więc tak , tak jak wspominałem...
Zaczynam wszystko od nowa, \nowy etap , nowy dział... nazwijcie to jak chcecie... po prostu nowe zycie, tak najprościej to określić.
Ponieważ w poprzednim poście kwestionowałem moją zmianę i ogólnie wielką metamorfozę w moim życiu to może po prostu przejdę do rzeczy , abyście nie żyli w nieświadomości co się zmieniło i aby czytanie kolejnych postów i moje słowa nie były dla was niezrozumiałe. :)
Sama lista zmian jest niezbyt długa, jednak same zmiany w sobie są diametralne... (przynajmniej dla mnie)...
Myślałem że to jaki byłem kiedyś to bylem już w zupełności "JA" - myliłem się... to nie było to...
Nie mogłem się odnaleźć w takim świecie, w takim zupełnie innym... wykreowanym przez siebie...Zacząłem na nowo ... zacząłem sam poznawać siebie, tak jakby moja osobowość była mi obca osobą...
Stanąłem przed lustrem i powoli zacząłem ściągać tą osłonę tajemniczości z zarysu mojej osobowości...
aktualnie poznaje siebie, ... zapowiada się Ciekawie,... bo już na wstępie wiem że człowiek który jest we mnie nie jest normalny... mam słoność do bycia dziwnym , wiem dziwnie brzmi... mały paradoks ? - owszem... zrozumiecie w dalszych postach .
Druga zmiana to zmiana dotyczące mojej przyszlości... więc 2 tygodnie przed zdecydowałem się na zmianę szkoły. :) Mialem uczęszczać do 12 LO na profil Animacji Kulturoznawczo-Społecznej... ale obecnie uczęszczam do ZSZ nr 9 na profil technika technologii odzieży/stylisty...
Ogólnie uczymi się projektować, szyć, itd... kocham zajęcia WIZAŻU z Kamcią :)
Ogólnie uwilbiam tA SZKOŁE .... zobaczymy hak to pójdzie. Mam wielkie nadzieje związane z tym...
A zdanie zmieniłem dlatego iż w LO uczyłbym się rutynowo bez zapału , a potem musiałbym iśc na studia... a po tej szkole moge chociażby szukac pracy i przy okazji będę robił to co kocham...
Trzecia zmiana to może ta że wróciłem do pisana bloga... zazwyczaj zaczynałem to zawsze robić gdy czułem że nie jest w moim zyciu okej , i robiłem to dla rozladowania swoich emocji, robiłem to i nadal robie gdy chcę wszystk ow siebie wyrzucić... tak jest prościej...
A przy okazji gdybym któregoś dni po prostu zniknał na podstawie tych tekstów będzie mozan odczytać jakie było moje zycie, co było w moim sercu i co działo się w moim umyśle i być moze po moim "zniknięciu" ktoś będzie chcial poznac choć trochę moje wnętrze... więc pisze tego bloga właśnie dlatego...
To chyba na tyle...
Co więcej ... odnośnie zmian,... nic. Jest ich więcej ale to już później . :)
Do zobaczenia.
Zaczynam wszystko od nowa, \nowy etap , nowy dział... nazwijcie to jak chcecie... po prostu nowe zycie, tak najprościej to określić.
Ponieważ w poprzednim poście kwestionowałem moją zmianę i ogólnie wielką metamorfozę w moim życiu to może po prostu przejdę do rzeczy , abyście nie żyli w nieświadomości co się zmieniło i aby czytanie kolejnych postów i moje słowa nie były dla was niezrozumiałe. :)
Sama lista zmian jest niezbyt długa, jednak same zmiany w sobie są diametralne... (przynajmniej dla mnie)...
Myślałem że to jaki byłem kiedyś to bylem już w zupełności "JA" - myliłem się... to nie było to...
Nie mogłem się odnaleźć w takim świecie, w takim zupełnie innym... wykreowanym przez siebie...Zacząłem na nowo ... zacząłem sam poznawać siebie, tak jakby moja osobowość była mi obca osobą...
Stanąłem przed lustrem i powoli zacząłem ściągać tą osłonę tajemniczości z zarysu mojej osobowości...
aktualnie poznaje siebie, ... zapowiada się Ciekawie,... bo już na wstępie wiem że człowiek który jest we mnie nie jest normalny... mam słoność do bycia dziwnym , wiem dziwnie brzmi... mały paradoks ? - owszem... zrozumiecie w dalszych postach .
Druga zmiana to zmiana dotyczące mojej przyszlości... więc 2 tygodnie przed zdecydowałem się na zmianę szkoły. :) Mialem uczęszczać do 12 LO na profil Animacji Kulturoznawczo-Społecznej... ale obecnie uczęszczam do ZSZ nr 9 na profil technika technologii odzieży/stylisty...
Ogólnie uczymi się projektować, szyć, itd... kocham zajęcia WIZAŻU z Kamcią :)
Ogólnie uwilbiam tA SZKOŁE .... zobaczymy hak to pójdzie. Mam wielkie nadzieje związane z tym...
A zdanie zmieniłem dlatego iż w LO uczyłbym się rutynowo bez zapału , a potem musiałbym iśc na studia... a po tej szkole moge chociażby szukac pracy i przy okazji będę robił to co kocham...
Trzecia zmiana to może ta że wróciłem do pisana bloga... zazwyczaj zaczynałem to zawsze robić gdy czułem że nie jest w moim zyciu okej , i robiłem to dla rozladowania swoich emocji, robiłem to i nadal robie gdy chcę wszystk ow siebie wyrzucić... tak jest prościej...
A przy okazji gdybym któregoś dni po prostu zniknał na podstawie tych tekstów będzie mozan odczytać jakie było moje zycie, co było w moim sercu i co działo się w moim umyśle i być moze po moim "zniknięciu" ktoś będzie chcial poznac choć trochę moje wnętrze... więc pisze tego bloga właśnie dlatego...
To chyba na tyle...
Co więcej ... odnośnie zmian,... nic. Jest ich więcej ale to już później . :)
Do zobaczenia.
wtorek, 20 września 2011
Nowe życie, Nowy start , Nowy ... ja?
Witajcie! Wiele się tu zmieniło ...
Znaczy się... Hmmm, może nie tutaj ,tylko w moim życiu . ;)
Biorąc się najpierw do organizacji... zaplanowane! Ten blog przejdzie ostatecznie zmianę.
Został skazany na totalną innowacje i odnowę... Trochę tutaj nie porządek... poprzednie wpisy należały do człowieka którego aktualnie już nigdzie nie znajdziecie i nigdy więcej nigdzie nie spotkacie...
Dlatego tamto co było - raz na zawsze odchodzi w niepamięć...
Moje życie zaczęło się na nowo więc czas tez zacząć na nowo spisywać historię... Tak. Dobrze zrozumieliście! wracam do tego! Wracam do prowadzenia bloga... wiem , obiecałem sobie że tego nie zrobię... ale na tym świecie jest ktoś kto kiedyś będzie chciał mnie poznać, to czytając to po mojej śmierci z pewnością będzie miał taką możliwość. Bo nie gwarantuje iż za życia ktoś z was zrozumie dość dobrze... Z tamtego "Maćka" zostało we mnie trochę... z reszta przez następne parę dni sami zauważycie różnice... a potem już przyzwyczaicie się i ten blog i wpisy tu zawarte będzie dla was jak chleb powszedni... Ostrzegam,... nie zawsze to co się tutaj znajdzie będzie tylko opisem miłych przeżyć, i cudownych pełnych koloru dni... Jeżeli na to liczycie , to od razu opuśćcie tą stronę... tutaj NIE ZNAJDZIECIE czegoś takiego...
Więc tak.
Chyba najwyższa pora zacząć... jednakże ... dalszą część opiszę już w kolejnym poście...
"CZAS ZACZĄĆ WSZYSTKO NA NOWO"... :)
Znaczy się... Hmmm, może nie tutaj ,tylko w moim życiu . ;)
Biorąc się najpierw do organizacji... zaplanowane! Ten blog przejdzie ostatecznie zmianę.
Został skazany na totalną innowacje i odnowę... Trochę tutaj nie porządek... poprzednie wpisy należały do człowieka którego aktualnie już nigdzie nie znajdziecie i nigdy więcej nigdzie nie spotkacie...
Dlatego tamto co było - raz na zawsze odchodzi w niepamięć...
Moje życie zaczęło się na nowo więc czas tez zacząć na nowo spisywać historię... Tak. Dobrze zrozumieliście! wracam do tego! Wracam do prowadzenia bloga... wiem , obiecałem sobie że tego nie zrobię... ale na tym świecie jest ktoś kto kiedyś będzie chciał mnie poznać, to czytając to po mojej śmierci z pewnością będzie miał taką możliwość. Bo nie gwarantuje iż za życia ktoś z was zrozumie dość dobrze... Z tamtego "Maćka" zostało we mnie trochę... z reszta przez następne parę dni sami zauważycie różnice... a potem już przyzwyczaicie się i ten blog i wpisy tu zawarte będzie dla was jak chleb powszedni... Ostrzegam,... nie zawsze to co się tutaj znajdzie będzie tylko opisem miłych przeżyć, i cudownych pełnych koloru dni... Jeżeli na to liczycie , to od razu opuśćcie tą stronę... tutaj NIE ZNAJDZIECIE czegoś takiego...
Więc tak.
Chyba najwyższa pora zacząć... jednakże ... dalszą część opiszę już w kolejnym poście...
"CZAS ZACZĄĆ WSZYSTKO NA NOWO"... :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)